Nasz projekt zagospodarowania polany w sposób parkowo-rekreacyjny zgłoszony w ramach Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego został odrzucony. Nastąpiło to jednak w sposób skandaliczny. Nie odpadliśmy bowiem podczas prac Komisji Opiniującej, ale padliśmy ofiarą biurokratycznej machiny urzędniczej, która zamiast służyć mieszkańcom przysłużyła się urzędnikom.

Nasz projekt został oceniony negatywnie przez Zarząd Zieleni Miejskiej. Przedstawione w opinii fakty nie były zgodne z prawdą. Po naszej interwencji w Zarządzie Zieleni Miejskiej rekomendacje zmieniono tak, że projekt wrócił ponownie do „gry”. Tyle, że nie brał udziału w pierwszym etapie prac komisji (jako odrzucony przez ZZM). Zmieniona rekomendacja podwyższyła jednak koszty projektu – z 960,000 na 1,300,000 (powód nie jest nam znany), co spowodowało przerzucenie projektu do innej kategorii niż został zgłoszony. Zanim sprawa częściowo się wyjaśniła, zanim projekt wrócił w pełni do „gry” zostały wybrane już zwycięskie projekty.

Ciężko mówić o przypadku (chociaż szczerze wierzymy, że tak było), zaniedbaniu, przeoczeniu, kiedy ma się świadomość tego, że w miejscu o które walczyliśmy w projekcie Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych chciał budować bloki… (nie zdeklarowano, że pomysł porzucono)

Wtedy też Miastu nie przeszkadzało to, że nie ma uchwalonego Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Teraz, kiedy pojawiła się szansa utworzenia terenu parkowego wewnątrz 10.000 osiedla brak planu jest potężną przeszkodą, która eliminuje projekt z dalszej rozgrywki.